„Starsza Pani w oknie” – artykuł w miesięczniku „POKOLENIA”

To nie była opowieść z dawnych lat.
To była Warszawa. Niedawno.

Starsza pani siedziała w oknie codziennie. Dla sąsiadów była elementem krajobrazu. Stałym punktem w świecie, który ciągle się zmienia. Spokojna twarz. Brak łez. Cisza. Aż któregoś dnia zniknęła. Razem z firankami, kwiatkiem na parapecie i całym swoim światem.

Tak zaczyna się mój artykuł opublikowany w listopadowym numerze magazynu „Pokolenia”. Tekst o przemocy wobec osób starszych. O tej, której nie widać. Która nie zostawia siniaków.

Przemoc bez śladów

Gdy mówimy „przemoc”, wciąż myślimy o uderzeniu. Tymczasem w przypadku seniorów najczęściej jest to przemoc psychiczna i ekonomiczna. Kontrola pieniędzy. Odbieranie kart. Wymuszanie podpisów. Groźby. Zależność. Wstyd. Milczenie.

W artykule opisuję historię kobiety, której dorosły syn „wrócił na chwilę”. Zabrał jej spokój. Potem pieniądze. Potem mieszkanie. Na końcu godność. Ona bała się mówić. Bała się zgłosić. Bała się, że zostanie sama. Została.

To nie jest jednostkowy przypadek. To jedna z tysięcy historii, których nie znamy. Bo seniorzy rzadko proszą o pomoc. Z lojalności. Ze strachu. Z przekonania, że „nie wypada”.

Cisza, która krzyczy

Najgłośniejszym sprawcą przemocy wobec osób starszych bywa cisza. Rodziny. Sąsiadów. Instytucji. Społeczności. Cisza usprawiedliwiana zdaniami: to ich sprawa, nie wtrącajmy się, on przecież pomaga.

W artykule stawiam proste pytanie:
czy naprawdę możemy mówić o pomocy, gdy ktoś żyje w lęku we własnym domu?

Polskie prawo chroni seniorów. Artykuł 207 kodeksu karnego jasno mówi o przestępstwie znęcania się. Ale prawo nie działa, gdy nikt nie reaguje. Gdy milczymy wszyscy.

Co możemy zrobić

Nie potrzebujemy wielkich kampanii, by zacząć reagować. Potrzebujemy uważności.

Zapytać.
Zajrzeć.
Zaproponować spacer.
Przynieść zupę.
Zostawić numer telefonu.
Pójść razem do OPS.

Czasem wystarczy jedna obecna osoba, by ktoś odważył się powiedzieć: nie czuję się bezpiecznie.

W tekście piszę też o odpowiedzialności systemu. O tym, że instytucje działają najlepiej wtedy, gdy współpracują. Gdy pierwsze miejsce zajmuje bezpieczeństwo człowieka, a nie procedura.

Dlaczego ten tekst był dla mnie ważny

Napisałam go, bo przez lata pracy widziałam zbyt wiele „starszych pań w oknie”. Widziałam, jak przemoc potrafi odebrać głos. Jak łatwo ją przeoczyć. Jak trudno się z niej wydostać bez wsparcia.

Ten artykuł to zaproszenie do spojrzenia uważniej.
Nie z lękiem.
Z odpowiedzialnością.

Bo godność nie ma wieku.
A przemoc nigdy nie jest sprawą prywatną.

Jeśli ten temat jest Ci bliski, zatrzymaj się następnym razem. Spójrz za firankę. Zadaj jedno pytanie. To czasem wystarcza, by przerwać ciszę.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *