Jestem przebodźcowana

Jestem przebodźcowana.
Ale co to właściwie znaczy?
To moment, kiedy głowa ma już za dużo.
Za dużo rozmów.
Za dużo spraw do załatwienia.
Za dużo emocji innych ludzi, które gdzieś po drodze bierzemy na siebie.
Czasem to widać.
Najczęściej w oczach.
W spojrzeniu, które jest zmęczone.
W myślach, które przeskakują z jednej rzeczy na drugą.
W ciszy, której nagle bardzo potrzeba.
Przebodźcowanie nie krzyczy.
Ono raczej mówi szeptem:
zatrzymaj się na chwilę.
Tylko że my rzadko się zatrzymujemy.
Bo przecież jeszcze coś trzeba zrobić.
Komuś pomóc.
Gdzieś zdążyć.
Coś dopiąć.
A kiedy ktoś zapyta: „wszystko w porządku?”
Można się uśmiechnąć.
Albo założyć ciemne okulary.
Czasem właśnie tak wygląda radzenie sobie z nadmiarem świata.
Ahoj

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *