#11 Mały Człowiek i studnia
Mały Człowiek zawsze bał się studni.
Bał się, że wpadnie do środka i nikt nigdy go nie znajdzie.
Ale jeszcze bardziej bał się Dużego Człowieka.
Tego, który powtarzał, że jeśli coś nie będzie zrobione tak, jak trzeba, wrzuci go do studni.
Duży Człowiek miał wielkie ręce i długą brodę.
Rzadko się odzywał.
A kiedy już coś powiedział, wszyscy milkli.
Mały Człowiek omijał studnię szerokim łukiem.
Unikał jej jak tylko mógł.
Aż przyszedł dzień, kiedy nie zrobił tego, czego chciał Duży Człowiek.
Wtedy stało się to, czego bał się najbardziej.
Duży Człowiek chwycił go w swoje ogromne ręce i wrzucił do studni.
Mały Człowiek leciał.
I leciał.
I leciał.
Bał się tak bardzo, że nie mógł złapać oddechu.
Kiedy w końcu uderzył w wodę, była lodowata.
Ostra jak nóż.
Pomyślał, że to koniec.
I wtedy… otworzył oczy.
Okazało się, że to był tylko zły sen.
Leżał w swoim łóżku.
Oddychał szybko.
Serce waliło mu jak szalone.
Studnia była daleko.
Dużego Człowieka nie było obok.
Ale strach… został.
A morał?
Strach potrafi być większy niż rzeczywistość.
Czasem żyjesz nim tak długo, że zaczyna rządzić twoimi decyzjami.
Pytanie brzmi: czy to, czego się boisz, naprawdę istnieje…
czy ktoś kiedyś włożył ten strach w twoją głowę?I co z nim dziś zrobisz?
#kronikimałegoczłowieka
Zdjęcie AI

