#3 Bajka o Małym Człowieku. Mały Człowiek i niedźwiedź
Mały Człowiek nie rodzi się agresorem.
On uczy się świata z tego, co widzi i czuje.
Jeśli w domu chodzi na palcach, żeby nie obudzić „niedźwiedzia”, który może ryknąć – jego ciało żyje w ciągłym napieciu. Codziennym towarzyszem jest strach.
Jeśli w nocy trzęsie się ze strachu – rano nie przychodzi do szkoły z gotowością do nauki.
Przychodzi z głową pełną alarmów.
A kiedy w placówce słyszy:
„Jesteś gówniarzem.”
„Ciągle prowokujesz.”
„Do niczego się nie nadajesz.”
– wtedy dostaje kolejne potwierdzenie tego, czego już się nauczył:
że nikt nie chce zobaczyć jego cierpienia.
Dzieci nie prowokują bez powodu.
One wołają o pomoc językiem, którego dorośli często nie chcą usłyszeć.
Dlatego prawdziwe pytanie nie brzmi:
„Dlaczego on taki jest?”
Prawdziwe pytanie brzmi:
„Co musiało się wydarzyć, że ten mały człowiek codziennie walczy ze światem?”
Bo czasem wystarczy jeden dorosły, który zamiast powiedzieć:
„Uspokój się.”
powie:
„Widzę, że bardzo się męczysz.”
I dla tego dziecka to może być pierwszy bezpieczny moment w życiu.
Jaki morał z tej bajki?
Za trudnym zachowaniem bardzo często stoi trudne życie.
A rolą dorosłych nie jest oceniać dziecko.
Rolą dorosłych jest spróbować je zrozumieć i pomóc mu.
#kronikimałegoczłowieka
zdjęcie: Ai

