Miejsce, w którym kobieta nie dźwiga wszystkiego sama
Są kobiety, które przez lata słyszały, że świetnie sobie radzą. Silne, zaradne, ogarnięte, odpowiedzialne. Takie, które potrafią unieść dom, dzieci, pracę, kryzys, chorobę, rozstanie, cudze emocje i jeszcze znaleźć w sobie siłę, żeby powiedzieć komuś innemu: „Dasz radę”. Z zewnątrz często wyglądają na te, które wiedzą, co robią, ale wewnątrz bardzo często są już od dawna potwornie zmęczone.
Klub Kobiet powstał właśnie z myślą o nich.
O kobietach, które przez lata były dla wszystkich, tylko nie dla siebie. Tych, które przywykły do życia w napięciu, odkładania własnych potrzeb na później, zaciskania zębów i robienia kolejnego kroku, nawet gdy w środku już wszystko krzyczało, że dalej tak się nie da. Nigdy nie chciałam tworzyć następnego miejsca „dla kobiet”, które dobrze wygląda na plakacie i równie dobrze brzmi w projekcie. Klub Kobiet od początku miał być czymś więcej niż spotkaniem przy kawie i ładnym hasłem o kobiecej mocy. Miał być także miejscem prawdziwego spotkania. Takiego, w którym nie trzeba niczego udowadniać. Nie trzeba opowiadać swojej historii, jeśli nie ma na to siły. Nie trzeba zakładać maski ani udawać, że wszystko jest pod kontrolą. Można przyjść zagubiona, zmęczona, zła, rozbita, cicha, poraniona. Dokładnie taka, jaka dziś jesteś.
Pierwszy Klub Kobiet stworzyłam w 2009 roku.
Towarzyszyło mi wtedy proste przekonanie, że kobiety potrzebują przestrzeni, w której mogą być sobą i sięgać po więcej. Nie po więcej w rozumieniu sukcesu, perfekcji i kolejnych zadań do wykonania. Bardziej po więcej odwagi, spokoju, uważności wobec siebie i poczucia, że nie są same. Partnerem i chrzestnym tej idei była Akademia Leona Koźmińskiego. To właśnie tam przez blisko trzy lata regularnie odbywały się spotkania, które przyciągały kobiety z bardzo różnych światów. Nikt nie pytał o status materialny, wykształcenie czy poglądy. Liczyło się tylko to, że po drugiej stronie siedzi kobieta, która chce się na chwilę zatrzymać i pobyć bliżej siebie. Potem Klub został zawieszony. Powód był prozaiczny – wokół zaczęły powstawać kolejne inicjatywy dla kobiet
i nie chciałam, żeby nasz Klub stał się jednym z wielu modnych projektów, które niewiele zmieniają.
Zawiesiłam spotkania, ale nie zawiesiłam idei.
Ona cały czas pracowała. Wracała w rozmowach, ale też historiach kobiet, które spotykałam w Fundacji A.R.T.. Zaczęłam też odczuwać coraz mocniejsze przekonanie, że takie miejsce jest potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Bo z czasem zauważyłam to jeszcze wyraźniej. Wiele kobiet, które trafiły do Fundacji, latami żyło w przekonaniu, że muszą dać sobie radę same. Że nie wolno im się rozsypać, poprosić o pomoc, przyznać do lęku, bezradności czy zmęczenia. Część z nich ma za sobą doświadczenie przemocy. Inne są po stratach, kryzysach psychicznych, trudnych relacjach, terapiach, latach życia w napięciu. Łączy je jedno: przez długi czas były same ze swoim bólem. Kiedy Fundacja A.R.T. zyskała własną przestrzeń, pomysł narodził się na nowo.
Tak w 2023 roku wrócił Klub Kobiet Fundacji A.R.T.
Bez fanfar i bez wielkich deklaracji. Wrócił jako bezpieczna przestrzeń z samą sobą, ale też z innymi kobietami. Miejsce odbudowywania poczucia wartości, odzyskiwania sprawczości i wracania do słuchania własnego głosu. Miejsce, w którym kobieta nie musi już być silna dla wszystkich. Może zacząć być uważna już tylko dla siebie. Tym razem już bardzo świadomie. Dla konkretnych kobiet. Tych, które korzystają, korzystały albo dopiero będą korzystać z wyciągniętej ręki drugiej kobiety, które próbują poskładać swoje życie na nowo i potrzebują miejsca, w którym nikt nie zapyta: „Dlaczego jeszcze się nie pozbierałaś?”, tylko spokojnie usiądzie obok. I chyba właśnie to jest w tym Klubie najważniejsze.
Nie chodzi tylko o to, że spotykamy się raz w miesiącu.
Psychoedukacja, grupy wsparcia, arteterapia, praca z ciałem, muzykoterapia czy fitoterapia. Choć to wszystko ma ogromne znaczenie, bo nie każdą historię da się opowiedzieć słowami. Czasem łatwiej namalować emocję, niż ją nazwać. Łatwiej usłyszeć siebie w muzyce niż w rozmowie. Zioła, zapach, dotyk natury i prosty rytuał dbania o siebie stają się pierwszym krokiem do tego, żeby znowu poczuć, że mam do siebie prawo. A ciało szybciej niż głowa pokazuje, ile napięcia, lęku i smutku nosiło się przez lata. Klub Kobiet nie jest więc miejscem gotowych recept i szybkich odpowiedzi. To nie jest przestrzeń, która obiecuje, że po jednym spotkaniu wszystko się ułoży. To miejsce, w którym można odzyskiwać siebie krok po kroku. Czasem przez rozmowę, ale również przez milczenie. Czasem przez obraz, ruch, dźwięk albo zwykłe spotkanie z inną kobietą, która rozumie więcej, niż trzeba tłumaczyć.
Od 2009 roku nie zmieniło się jedno.
Pierwsza część spotkania zawsze daje przestrzeń na zatrzymanie się przy ważnym temacie, przy emocjach, relacjach, granicach, poczuciu własnej wartości czy zmęczeniu byciem silną. Druga część to już przestrzeń doświadczenia, która za każdym razem może wyglądać inaczej. Ogranicza nas właściwie tylko wyobraźnia
i potrzeby kobiet, które przychodzą do Klubu. Spotykamy się z własnym ciałem, twórczością, muzyką, naturą, symbolami, ruchem albo prostą czynnością, która nagle okazuje się początkiem dużo ważniejszej zmiany.
Klub Kobiet jest dziś realizowany w ramach programu współfinansowanego przez Miasto Stołeczne Warszawa
i jest kontynuacją działań prowadzonych wcześniej w projektach „Patent na Moc 2” oraz „Patent na Moc 4”.
To ważne, bo za tym miejscem stoi nie tylko idea, ale też konkretna, wieloletnia praca. Najważniejsze jest jednak coś innego – Klub zyskał zaufanie kobiet, którego nie dostaje się za ładną nazwę, tylko za obecność, uważność
i przede wszystkim prawdę.
Kobiety nie potrzebują miejsc, które będą od nich czegoś oczekiwać.
Potrzebują miejsc, które przyjmą je takimi, jakie są. Bez pośpiechu, oceniania i bez presji, że już powinny wiedzieć, co dalej. Potrzebują przestrzeni, w której można przestać dźwigać wszystko samodzielnie i wreszcie usłyszeć własny głos spod warstw lęku, obowiązków, cudzych oczekiwań i lat życia „na funkcji”. Klub Kobiet powstał właśnie po to, żeby kobieta mogła na chwilę odłożyć zbroje, nie musiała być dzielna dla wszystkich, mogła wrócić do siebie i przypomnieć sobie, że nadal jest ważna. Bo czasem największa zmiana wcale nie zaczyna się od wielkiej decyzji. Czasem zaczyna się od jednego zdania, którego kobieta od dawna nie miała odwagi powiedzieć nawet samej sobie:
„Ja też potrzebuję miejsca dla siebie.”
Terminy spotkań
| DATA | GODZINY |
|---|---|
| 29 sierpień | 15:00 – 18:00 |
| 19 wrzesień | 15:00 – 18:00 |
| 26 września | 15:00 – 18:00 |
| 10 październik | 15:00 – 18:00 |
| 28 listopad | 15:00 – 18:00 |
| 5 grudnia | 15:00 – 18:00 |
Zadzwoń: 88 555 2222
Napisz: projekty@fundacjaart.pl
Sprawdź: https://fundacjaart.pl
Klub Kobiet jest współfinansowany przez Miasto Stołeczne Warszawa, realizowany w ramach projektu:
„Patent na moc 4”.
