Seniorzy, którzy nie czekają na życie
Przez lata słyszałam, że starość to czas odpoczynku. Że po przejściu na emeryturę człowiek powinien zwolnić, usiąść w fotelu i obserwować świat z bezpiecznej odległości. Patrzę na nasze Roztańczone Dziewczyny z Pragi
i wiem, że to nieprawda.
Rozmowy. Wzruszenia. Uśmiechy.
Kilka dni temu po raz kolejny odwiedziliśmy mieszkańców DPS „Syrena”. Pojechaliśmy tam z muzyką, tańcem
i dobrym humorem. Wróciliśmy bogatsi o coś znacznie ważniejszego. Patrzyłam, jak seniorki z Klubu Silver Stars zapraszają mieszkańców do wspólnej zabawy. Jak podają rękę tym, którzy na początku siedzieli nieśmiało z boku. Jak kilka prostych gestów zmienia atmosferę całego miejsca. Coraz częściej myślę, że wolontariat nie ma wieku.
W świecie, który pędzi, obecność staje się walutą większą niż pieniądze.
Nie trzeba mieć dwudziestu lat, żeby zmieniać świat. Można mieć siedemdziesiąt, osiemdziesiąt, a nawet więcej. Można przyjść do drugiego człowieka z własną historią, doświadczeniem i czasem, który w dzisiejszych czasach jest jednym z najcenniejszych darów. Dlatego wierzę w ideę #SeniorzyWolontariusze. Nie chodzi o pomaganie – tylko o budowanie więzi. O pokazanie, że każdy z nas jest komuś potrzebny.
W DPS „Syrena” lato przyszło trochę wcześniej – w rytmie muzyki, śmiechu i ludzkiej życzliwości.
I mam szczerą nadzieję, że zostanie tam na długo.
Interesują cię historie jak ta? Zapraszamy do odwiedzenia stron marek Fundacji A.R.T.:
