#6 Mały Człowiek, który przestał się bać.
Mały Człowiek, który przestał się bać
Był sobie Mały Człowiek.
Bał się wszystkiego.
Dużych drzwi.
Dużych ludzi.
Dużych słów.
Najbardziej bał się, że straci wszystko.
I stracił.
Nie było czasu, żeby się przygotować.
Nie było kogo poprosić o pomoc.
Po prostu pewnego dnia został sam.
Bez zabawek.
Bez spokoju.
Bez poczucia, że wszystko jest na swoim miejscu.
Usiadł.
Długo nic nie robił.
Nawet się nie bał.
Bo kiedy wszystko znika…
strach też traci sens.
I wtedy to do niego dotarło.
Skoro już wszystko stracił —
to co jeszcze może się wydarzyć?
Podniósł głowę.
Nie dlatego, że był silny.
Dlatego, że nie miał już czego trzymać się kurczowo.
Wstał.
I poszedł.
Nie odważny.
Nie pewny.
Ale wolny.
Jaki morał z tej bajki?
Czasem przestajesz się bać nie dlatego, że jesteś silniejsza —tylko dlatego, że już nic nie ma nad tobą władzy.
Ahoj
