#17 Mały człowiek i bieg w poszukiwaniu celu
Wszystko, czego Mały Człowiek doświadczał w ostatnim czasie, w jakiś sposób dotyczyło samotności.
Samotność na łące była wspaniała. Samotność podczas spaceru dawała spokój głowie. Ale samotność wśród ludzi była nie do zniesienia. To właśnie ona bolała najbardziej. Można przecież siedzieć przy stole pełnym ludzi, słuchać rozmów, odpowiadać na pytania, nawet się uśmiechać, a mimo to czuć, jakby nikt naprawdę cię nie widział. Mały Człowiek znał już to uczucie. Dlatego pewnego ranka postanowił pobiec.
Nie wiedział dokąd. Wiedział tylko, że musi ruszyć.
Najpierw biegł szybko. Potem jeszcze szybciej. Mijał drzewa, domy, ludzi i drogowskazy. Na jednym było napisane: SUKCES. Drugim: UZNANIE. Na kolejnym: MUSISZ BARDZIEJ SIĘ STARAĆ. Ten ostatni kierunek znał najlepiej, więc pobiegł właśnie tam. Biegł długo. Aż zabrakło mu sił. Usiadł przy drodze, zdjął buty i spojrzał na swoje stopy.
– Daleko zaszedłeś – usłyszał znajomy głos.
Obok stał Mistrz.
– Raczej „zabiegłem” – odpowiedział Mały Człowiek. – Szukam celu.
– A zgubiłeś jakiś?
Mały Człowiek spojrzał na niego zdziwiony.
– Każdy powinien mieć cel.
– Powinien?
– Tak mówią.
Mistrz usiadł obok.
– To może najpierw sprawdź, kto właściwie wyznaczył metę, do której tak biegniesz.
Mały Człowiek chciał odpowiedzieć, ale nie potrafił. Pomyślał, że przez całe życie bardzo pilnował, żeby gdzięś dojść. Tylko nigdy nie zapytał siebie, czy naprawdę chce tam być.
– A jeśli nie wiem, dokąd chcę iść? – zapytał cicho.
– To przez chwilę nigdzie nie idź.
– I to wystarczy?
– Nie wiem – odpowiedział Mistrz. – Ale przynajmniej przestaniesz się oddalać od siebie.
Mały Człowiek został więc przy drodze. Bez celu, nie miał planu ani nie myślał o kolejnej mecie. Samotność nie była ani dobra, ani zła. Teraz, gdy się zatrzymał, tak po prostu mógł usłyszeć pytanie, którego tak dlugo nie chcial słyszeć…
Czy naprawdę szukam swojego celu, czy tylko całe życie biegnę tam, gdzie ktoś postawił mi drogowskaz?
Ahoj!
Zdjęcie wygenerowane przez SI
