To nie jest spektakl. To historia, która wydarza się wciąż
Napisałam tę opowieść nie po to, żeby wracać do bólu. Napisałam ją po to, żeby żadna kobieta nie musiała myśleć:
„to moja wina”. To nie jest moja historia. To historia kobiet, które latami żyją w strachu. Które odchodzą i wracają.
Które uczą się wstydu zamiast wolności. Którym ktoś odebrał poczucie wartości i prawo do własnego życia.
„Historia jednej znajomości” nie zaczyna się na scenie. Zaczyna się w domach, w których cisza jest głośniejsza niż krzyk.
W relacjach, w których miłość miesza się z lękiem. W głowach kobiet, które słyszą, że przesadzają.
Najtrudniejsze nie są ciosy. Najtrudniejsza jest chwila, w której przestajesz widzieć w sobie wartość.
I zaczynasz wierzyć, że tak wygląda normalność.
Dlaczego powstał monodram
Bo książkę można zamknąć. A spotkania z drugim człowiekiem nie da się „odłożyć na później”. Na scenie jest Anna.
Ale jej historia nie należy do jednej osoby. Po spektaklach podchodzą kobiety i mówią:
„to jest o mnie”. I wtedy wiem, że ta opowieść spełnia swoją rolę. Oddaje głos tym, które przez lata milczały.
Ten moment, kiedy coś pęka
Najważniejszy nie jest ból. Najważniejszy jest moment przełomu. Chwila, w której przestajesz czekać na kolejny atak.
I zaczynasz wracać do siebie. Dziś ta historia jest narzędziem. Wspiera kobiety. Pomaga specjalistom.
Otwiera rozmowy, które wcześniej były niemożliwe. I właśnie w tym jest jej sens.
5 marca o godz. 12 – pobierz bezpłatny bilet
Zapraszam Cię nie na spektakl. Zapraszam Cię na spotkanie z prawdą, z siłą, z momentem, w którym zaczyna się zmiana.
Może zobaczysz tam czyjąś historię.
Może usłyszysz własną.
Monodram „Historia jednej znajomości” to element projektu „Patent na MOC 4”, współfinansowanego przez m.st. Warszawa.
Reżyserem spektaklu jest Sylwester Biraga.
Na scenie – Anna Sandowicz.
