Mały Człowiek i przebaczenie

#18 Mały Człowiek i przebaczenie

Mały Człowiek nie lubił się kłócić.

Czasem, gdy ktoś nad nim prawił swoje mądrości, po prostu się nie odzywał. Nie dlatego, że nie miał nic do powiedzenia. Miał. Czasem nawet bardzo dużo. Myślał wtedy, że szkoda strzępić języka na rozmowy, które niczego nie wniosą. Bo najczęściej ktoś był tak zakochany we własnych słowach, jak człowiek na pierwszej randce w różowych okularach – nie słyszał absolutnie nic poza swoimi mądrościami.

Mały Człowiek milczał, a później zaczynał kolejną rozmowę. Ze sobą.

Mogłeś powiedzieć to”.
Trzeba było odpowiedzieć tamto”.
Dlaczego znowu milczałeś?”.
Dlaczego nie potrafisz się z kimś porządnie pokłócić?”.

Mały Człowiek, choć nie lubił kłócić się z ludźmi, był naprawdę dobry w kłóceniu się ze sobą.

Z czasem te wewnętrzne rozmowy zaczęły przypominać litanię zarzutów. Miał żal do siebie za brak odpowiedzi i do ludzi, którzy powiedzieli za dużo, choć on jasno powiedział „stop”. Pamiętał też o tych, którzy nie powiedzieli mu nic w oczy, ale za plecami, a i owszem, mieli całkiem sporo do powiedzenia. Wracał myślami do ludzi, którzy go zawiedli, skrzywdzili albo zwyczajnie nie byli wtedy, kiedy być powinni.

Mały Człowiek najwięcej zarzutów miał mimo wszystko do siebie.

Wyrzucał sobie, że na to pozwolił, że został, choć może powinien był odejść, że zabrakło mu odwagi, by odpowiedzieć wtedy, kiedy słowa były potrzebne, i że odszedł dopiero wtedy, kiedy było już za późno. Lista robiła się coraz dłuższa. Mały Człowiek często mówił, że nie chciałby, żeby jego serce było jak otwarta księga, w której każdego dnia zapisuje kolejne winy tyle, że od dawna właśnie to robił. Pamiętał kto, co, kiedy i jak bardzo. Niektóre krzywdy miał zapisane niemal słowo w słowo. I były ciężkie. Pewnego dnia usiadł pod ogromnym kasztanowcem i zaczął myśleć o przebaczeniu.

Nie podobało mu się to słowo.

Brzmiało tak, jakby miał powiedzieć: „Nic się nie stało”. A przecież się stało.
Jakby miał uznać: „Nie bolało”. A przecież bolało.
Jakby miał otworzyć drzwi ludziom, których z wielkim trudem nauczył się zostawiać po drugiej stronie.

Bardzo tego nie chciał.


Odmieniał więc w głowie to nieszczęsne słowo „przebaczenie” przez wszystkie przypadki, aż przyszła do niego myśl, że może przez całe życie źle je rozumiał. Może przebaczenie wcale nie oznacza powrotu ani zgody na to, co bolało. Nie sprawia też, że krzywda nagle znika, a ten, kto ją wyrządził, przestaje za nią odpowiadać. Chodzi w nim o coś zupełnie innego, żeby nie otwierać każdego dnia tej samej księgi i nie czytać od początku wszystkich zapisanych w niej win. Można pamiętać, nie przeżywając tego wciąż od nowa. Można zamknąć przed kimś drzwi do swojego życia, a potem, powoli, przestać otwierać mu drzwi do własnej głowy.

Najtrudniejsze przyszło później.

Mały Człowiek pomyślał, że w tej księdze powinien zapisać również własne imię. Tyle lat miał do siebie żal o milczenie, niewypowiedziane słowa, zbyt długie zostawanie tam, gdzie już dawno nie powinno go być. Dopiero teraz pomyślał, że sobie też może przebaczyć. Nie dlatego, że wszystko zrobił dobrze, ale dlatego, że wtedy umiał tyle, ile umiał. Wieczorem długo patrzył na swoją niewidzialną księgę. Nie wyrwał z niej żadnej strony, bo każda należała do jego historii. Przestał tylko prowadzić księgowość krzywd. I chyba wtedy zrozumiał, że przebaczenie nie zawsze jest prezentem dla kogoś.

Czasem po prostu odzyskujesz kawałek siebie, który przez lata zajmowali inni.

Może przebaczenie wcale nie oznacza powrotu ani zgody na to, co bolało. Nie sprawia też, że krzywda nagle znika, a ten, kto ją wyrządził, przestaje za nią odpowiadać. Chodzi w nim o coś zupełnie innego. O to, żeby nie otwierać każdego dnia tej samej księgi i nie czytać od początku wszystkich zapisanych w niej win. Można pamiętać, nie przeżywając tego wciąż od nowa. A jaki morał z tej bajki? Nie musisz wyrywać stron ze swojej historii. Wystarczy, że przestaniesz codziennie czytać te, które najbardziej bolały.

Zdjęcie wygenerowane przez SI

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *